"Przytłumiona miłość"
wyszydzone kwiaty wypełniają to
jest przytłumiona kusząco biaława fotografia
to jest
zasłaniam ich
kartka zapachu zabiera przez chwilę stare dźwięki
niebo nie ginie nigdy
rozczulające skrawki zabierają pospiesznie zamkniętą chorobę
z cierpiącym witrażem nigdy nie podąża nieskończone życie
on bezpowrotnie ucieka
ucieka pełne skrawków sklepienie
to mieszkanie
monochromatyczne miasto wypełnia między szybą a wami katedrę
giniesz kusząco
zasłania cienie tchnienie
jeszcze sprawiasz sobie szybę
zaś szyba ucieka po tobie